poniedziałek, 6 lutego 2017

klony Arch linux #10 - manjaro

Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.

manjaro - link


Dwa pulpity do wyboru (podstawka), oraz wersje z pulpitami innymi stworzone przez społeczność: budgie, lxde, lxqt...
Chyba najbardziej rozpoznawana dystrybucja, i chyba najbardziej przereklamowana. Nie dlatego, iż to Arch linux, iż to xfce, czy kde które posiada także Arch linux. Ale dlatego, że manjaro urosło do rangi tego samo, czym mint jest dla Ubuntu. Wszystko co posiada manjaro, posiada też arch linux. Czy to czyni manjaro lepszym? I tak, i nie. Ponieważ manjaro broni się graficznym instalatorem, użytecznym pakietem programów, działającym pulpitem itp. itd.
Ale manjaro nie jest jedyne w gronie systemów opartych o dystrybucję Arch linux, z działającym pulpitem i graficznym instalatorem. Są klony lepsze i gorsze, ale też działają, też posiadają (w większości) instalator graficzny itd. itp.
Dlaczego więc, manjaro, wybiło się ponad inne?
Może spójność, może wygląd, a może... bo tak.
Manjaro oferuje to, czego oczekuje mało zaawansowany użytkownik. A przy okazji otrzymuje system w pełni aktualny, i ciągle aktualizowany i najnowszy, czy trzeba chcieć więcej?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz