O systemie linux, jego meandrach, czeluściach, zakamarkach, i pulpitach (KDE Plasma 5, Unity8, Xfce, Lxde, Lxqt, Cinnamon), itd. itp.
sobota, 31 grudnia 2016
Fedora Rawhide - jądro (kernel) 4.10
Czy to pomogło dystrybucji od Red Hat?
Jedynie to, że jako chyba pierwsza wdrożyła wczesną wersję do systemu. A że to wersja rozwojowa, to inna strona medalu.
ps.
Canonical nie odważyło się na takie próby, ale posiada możliwość instalacji jądra 4.10-rc1 w swoim Ubuntu.
czwartek, 29 grudnia 2016
Zarabianie w internecie - alternatywa dla adsense.
Zapewne zastanawiasz się, co tu robisz?
Albo google zablokowało ci konto adsense, albo szukasz sposobu na zarabianie na swoim blogu.
Pierwsza kwestia: google pozwala na umieszczanie reklam innych sieci na blogspot/blogger:

Ale, ale... nie napalaj się tak.
Wiesz jak działa sieć reklamowa?
Wiesz, dlaczego Google przoduje w reklamach?
Wiesz, że wejścia na bloga/stronę nie wystarczą?
Zacznijmy od działania.
Sieć reklamowa Google ma tą przewagę, że firma działa na całym świecie. To pozwala jej zbierać informacje z praktycznie wszystkich krajów.
Oznacza to, że w Polsce pojawią się reklamy firm i podmiotów polskich, w Anglii, angielskie, a w Nigerii, nigeryjskie.
Wszystko opiera się o system zbierania informacji.
To dlatego wyszukiwarka Google pokazuje baner odnośnie ustawień w tym temacie. Ponieważ odnosi się to także do reklam.
Cały system reklamowy Google opiera się o wyświetlenia, oraz kliknięcia. Ale, aby to miało sens reklama musi być ukierunkowana. Czyli, jeśli mieszkasz we Francji, ale jesteś Polakiem i przeglądasz internet z ustawieniem języka polskiego, to Google wyświetli ci reklamy... w języku francuskim. Dlaczego? Ponieważ Google odczytuje twoje IP. To wg. tych danych, oraz masy innych stara się pokazać takie reklamy jakie mogą cię zainteresować. Bo na tym zarabia google. Google nie zarabia na ilości obejrzanych reklam, ale na... kliknięciach.
I teraz najważniejsze: stawki reklamowe ustalone są wg. kraju z jakiego pochodzi klikający. Nie wiem, czy to zrozumiałeś? Jeśli taki Polak, mieszkający we Francji kliknie w reklamę, to zostanie ci naliczona stawka... Francuzka, a nie Polska. Ponieważ reklama była i pochodziła od firmy mieszczącej się we Francji, reklama Francuzka, a więc i stawka wg. Francji.
To jest właśnie ta różnica, między zachodem, czy USA, a Polską.
To też tłumaczy, dlaczego tyle samo wyświetleń filmiku - youtube - na kanale Polskim to dużo niższe zarobki, niż w przypadku filmu, wyświetlonego mniejszą ilość razy, ale np. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy USA, a zarobki wyższe.
Ponieważ stawki są ustalane wg. danego kraju, wobec osoby odwiedzającej (blog/strona), czy oglądającej (youtube).
I to dlatego, jeśli posiadasz widownie angielskojęzyczną, lub wchodzącą na bloga, czy stronę, albo kanał youtube z innego kraju niż Polska, twoje zarobki będą dużo wyższe, do tego co generuje widownia rodzima/krajowa.
Przejdźmy do... pieniędzy.
Na rodzimym rynku działa z pewnym sukcesem chyba jedynie: AdKontekst
Nie spotkałem się jeszcze z ich reklamą, mimo iż podają na swoje stronie rozbieżne dane, najpierw że ich udział to 88%, a w innym miejscu że aż 97%. To albo docierają do tylu użytkowników, albo mają taki udział w rynku reklamy w Polsce. Prawda jest taka, że w Polsce rządzi Google, i chyba nie ma osoby, która by o tym nie wiedziała.
Ale i na Polskim rynku można coś znaleźć, aby zarabiać na reklamie.
W przypadku prawdziwego konkurenta adsense, trzeba się odwołać do zachodnich firm.
I wymienię tutaj jedynie kilka, która opierają się na podobnej reklamie co program google, oraz są jakąś alternatywą dla Google.
Oczywiście wykluczam linki, czy inne metody, jak podkreślanie słów kluczy, które odsyłają... Bo chyba nikt nie chce zaśmiecać sobie strony, czy bloga nie potrzebnie wnerwiającymi elementami.
Warto nadmienić, że konkurencja adsense mimo, że jakaś istnieje, to działa głównie na runku Amerykańskim, Wielkiej Brytanii, czy którymś z zachodnich krajów.
Jedynie, chyba adcash deklaruje działanie w ponad 200 krajach.
Trzeba też pamiętać, że dochody z wejść, czy kliknięć nie będą na tym samym poziomie co w adsense. Zasięg Google, oraz działanie na wielu polach pozwala tej firmie obłożyć swoimi reklamami miejsca, o których inny mogę jedynie pomarzyć.
Wystarczy wspomnieć, że awaria wyszukiwarki google sprawiła, że ruch w internecie spadł o ponad połowę obejmując cały świat, a nie tylko jeden kraj, czy kontynent.
O zablokowanie konta adsens nie trudno. Wystarczy, że firma wykryje lub ktoś wykona masowe klikanie w reklamy na blogu, czy stronie, co zawyży dochody z reklam, aby Google po kilku dniach zablokowało konto. To samo tyczy się także youtube, więc warto mieć jakąś alternatywę.
UWAGA: alternatywna sieć reklamowa działa jedynie w oparciu o bloga, ale NIE DZIAŁA na YouTube!! Warto o tym pamiętać.
UWAGA!!
Rejestracja w innej sieci, oznacza iż pozostaniecie w niej do końca życia, chyba iż dana sieć uwzględnia wygaśniecie konta. Żadna z powyższych stron/firm nie pozwala... usunąć konta, a pewne nie pozwalają na usunięcie strony ze systemu.
Warto to mieć na uwagę, zanim zaczniecie zapisywać się w inne miejsce.
Rejestracja w innej sieci, oznacza iż pozostaniecie w niej do końca życia, chyba iż dana sieć uwzględnia wygaśniecie konta. Żadna z powyższych stron/firm nie pozwala... usunąć konta, a pewne nie pozwalają na usunięcie strony ze systemu.
Warto to mieć na uwagę, zanim zaczniecie zapisywać się w inne miejsce.
sobota, 24 grudnia 2016
Linux i jego świat - co nowego w 2017?
Tak się zastanawiam... Co nowego czeka system linux w 2017 roku?
Unity8? Raczej można zapomnieć.
KDE jako coś rewolucyjnego? To raczej odpada.
KDE jako konkurencja dla Unity8 w telefonach? Jaaasne.
Nowe, rewolucyjne gnome? Marzenia.
Zastanawiam się.
I dochodzę do wniosku, że jak rok 2016 obfitował w mało znaczące rzeczy, to czym zaskoczy rok 2017?
Nie każdy sam pomyśli.
Wayland, vulkan, mesa, wine, gry na Steam, jakiś nowy pulpit, program?
Tak myślę i myślę, i nic mi nie przychodzi do głowy.
Mam wrażenie, że rok 2017 będzie podobny do roku 2016. Niestety, ponieważ linux potrzebuje przysłowiowego kopa w tyłek. Nie po to, aby go skarcić, ale ruszył do przodu.
Mnie nurtuje kwestia kart sieciowych z n w systemie linux, ponieważ w Windows działa to ona pełnym gazie, ale w systemie linux jedynie na 50% (porównanie do prędkości 55Mbit/s), kiedy zostanie to poprawione?
To że intel wypiął się na stare karty graficzne, to zdaję sobie sprawę, ale że nikt nie chce przenieść mimo wszystko pełnej gałęzi na opengl 4, jako Windows właśnie już od lat takową obsługę posiadał.
Tak wiem, to kwestie techniczne, ale jednak nurtują mnie powyższe kwestie.
Tak się zastanawiam, czy Canonical wymyśli coś z Ubuntu, i przestarzałym Unity7?
Oby rok 2017 nie był dla systemu linux tym, czy był dla niego rok 2016.
Unity8? Raczej można zapomnieć.
KDE jako coś rewolucyjnego? To raczej odpada.
KDE jako konkurencja dla Unity8 w telefonach? Jaaasne.
Nowe, rewolucyjne gnome? Marzenia.
Zastanawiam się.
I dochodzę do wniosku, że jak rok 2016 obfitował w mało znaczące rzeczy, to czym zaskoczy rok 2017?
Nie każdy sam pomyśli.
Wayland, vulkan, mesa, wine, gry na Steam, jakiś nowy pulpit, program?
Tak myślę i myślę, i nic mi nie przychodzi do głowy.
Mam wrażenie, że rok 2017 będzie podobny do roku 2016. Niestety, ponieważ linux potrzebuje przysłowiowego kopa w tyłek. Nie po to, aby go skarcić, ale ruszył do przodu.
Mnie nurtuje kwestia kart sieciowych z n w systemie linux, ponieważ w Windows działa to ona pełnym gazie, ale w systemie linux jedynie na 50% (porównanie do prędkości 55Mbit/s), kiedy zostanie to poprawione?
To że intel wypiął się na stare karty graficzne, to zdaję sobie sprawę, ale że nikt nie chce przenieść mimo wszystko pełnej gałęzi na opengl 4, jako Windows właśnie już od lat takową obsługę posiadał.
Tak wiem, to kwestie techniczne, ale jednak nurtują mnie powyższe kwestie.
Tak się zastanawiam, czy Canonical wymyśli coś z Ubuntu, i przestarzałym Unity7?
Oby rok 2017 nie był dla systemu linux tym, czy był dla niego rok 2016.
piątek, 23 grudnia 2016
środa, 21 grudnia 2016
o Linux Mint 18.1 Serena
Mint…
Większość już pomyśli, znając tego bloga, że będzie grubo. Oj, będzie… ale nie tak do końca.
Zawsze Linux Mint wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Bo niby oparty o Ubuntu, które samo opiera się w pewnej części na Debianie. Szkoda, że Debian na żadnej dystrybucji się nie opiera, ale zostawmy to.
Ale… Jeśli spojrzy się na Linux Mint jako osoba mało obeznana z systemem Linux, to okazuje się, że to zacny system. Naprawdę. Nakładki na elementy systemu są naprawdę proste i nie angażują nikogo to zastanawiania się nad tym, co i jak działa. Bo po jaką ch… „Po co”? Mało chyba kto wie, że nawet synaptic został przerobiony. Zdziwiony? Też byłem. Ale to prawda. W wersji Mint brakuje jednego przycisku. Chodzi o przycisk: zaznacz wszystko do aktualizacji. Ciekawiej się robi, kiedy pojawia się nowsza wersja pakietu i chcemy dokonać aktualizacji. Lipa. Opcja aktualizacji jest… nieaktywna. Albo tak było u mnie. Grubo?
No raczej.
Ale, ale… spokojnie. Tak ma być!!
Nie patrz tak na mnie, ty który, lub która to czytasz.
Ponieważ aktualizację dokonuje się przez inny element w systemie, ziom. Synaptic jest dla idi…w.
Cinnamon.
Twór oparty o API Gnome3. Zacny, ale nie wybitny. Jedyna zaleta, że uruchamiasz Linux Mint i wiesz wszystko, co i gdzie. Naprawdę. Proste, są animacje, odpowiednie opcje. Nie ma lipy. Ten kawałek kodu od twórców Minta jest dość dobry. Jest menu, jest panel na dole ala Windows, czy KDE, jest zegarek, ikonki obok, lista programów w menu… No wszystko jest. Czego chcieć więcej.
Unity7 przy Cinnamon wymięka. Zastanawiałem się: Dlaczego?
I odpowiedź jest prosta jak budowa cepa: Bo nikt ci niczego nie narzuca, abyś zmienił swoje przyzwyczajenia. Unity7 to panel z ikonkami z boku, panel z menu u góry. I te ogromne menu z ikonkami. Do tego wszystko działa, jakby miało zadyszkę (zależnie od laptopa, czy komputera). Nie ważne, że Unity7 jest od kilku lat w Ubuntu, i delikatnie się przejadło i obrzydło, to jednak nadal Canonical pakuje to do kolejnych dystrybucji, zamiast wymyślić coś innego. Unity8… w produkcji. Kiedy się pojawi? Kto to wie? Chyba samo Canonical tego nie wie.
Ale to co wyróżnia Cinnamon to to, że jest przenoszalne. A więc może być użyte w każdej innej dystrybucji. Z Unity7… ktoś widział ten pulpit gdzieś indziej niż w Ubuntu?
Jednak największą bolączką Linux Mint jest… trzymajcie się… starość. I to dosłownie. Powód jest oczywisty, bo Linux Mint opiera się na Ubuntu LTS, a więc… brak nowości, a jedynie poprawki bezpieczeństwa. A więc jest grubo do tego stopnia, że ludzie siedzą na starociach, chyba nawet o tym nie wiedząc. Naprawdę. Bo jak wspomniałem, większość użytkowników systemu Mint, ma w d… co i jak działa w ich systemie. Ma działać. I działa, tylko że jest stare, a to już inna bajka.
Jedyne co pozwala się utrzymać Linux Mint na powierzchni to… społeczność. Ubuntu w tym temacie jest słabe. Aby nie napisać, dnem. Launchpad jest o.k, ale to jedynie paczki, nie ma żadnych aspektów integrujących, czy wspierających np. Unity7. W tym temacie Cinnamon naprawdę błyszczy. Możliwość dodawania elementów z sieci, które stworzyli użytkownicy… szacun.
I nie chce być źle zrozumiany, Linux Mint to nie jest zła dystrybucja. Instalujesz, i korzystasz. To że opiera się na dość przestarzałym jak na świat linux systemie, to inna para kaloszy. Posiada dość wygodne i proste programy, które nie angażują nikogo do poznania swojego systemu, co niektórym odpowiada.
Dystrybucja naprawdę dobra, jeśli zależy ci jedynie na darmowym systemie, z prostym pulpitem, stabilnymi programami.
ps.
Można bez żadnych problemów dokonać aktualizacji do najnowszej wersji Ubuntu, ale jedynie elementy Ubuntu. Ale jednak da się to zrobić. Co to daje? W sumie… nic.
Większość już pomyśli, znając tego bloga, że będzie grubo. Oj, będzie… ale nie tak do końca.
Zawsze Linux Mint wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Bo niby oparty o Ubuntu, które samo opiera się w pewnej części na Debianie. Szkoda, że Debian na żadnej dystrybucji się nie opiera, ale zostawmy to.
Ale… Jeśli spojrzy się na Linux Mint jako osoba mało obeznana z systemem Linux, to okazuje się, że to zacny system. Naprawdę. Nakładki na elementy systemu są naprawdę proste i nie angażują nikogo to zastanawiania się nad tym, co i jak działa. Bo po jaką ch… „Po co”? Mało chyba kto wie, że nawet synaptic został przerobiony. Zdziwiony? Też byłem. Ale to prawda. W wersji Mint brakuje jednego przycisku. Chodzi o przycisk: zaznacz wszystko do aktualizacji. Ciekawiej się robi, kiedy pojawia się nowsza wersja pakietu i chcemy dokonać aktualizacji. Lipa. Opcja aktualizacji jest… nieaktywna. Albo tak było u mnie. Grubo?
No raczej.
Ale, ale… spokojnie. Tak ma być!!
Nie patrz tak na mnie, ty który, lub która to czytasz.
Ponieważ aktualizację dokonuje się przez inny element w systemie, ziom. Synaptic jest dla idi…w.
Cinnamon.
Twór oparty o API Gnome3. Zacny, ale nie wybitny. Jedyna zaleta, że uruchamiasz Linux Mint i wiesz wszystko, co i gdzie. Naprawdę. Proste, są animacje, odpowiednie opcje. Nie ma lipy. Ten kawałek kodu od twórców Minta jest dość dobry. Jest menu, jest panel na dole ala Windows, czy KDE, jest zegarek, ikonki obok, lista programów w menu… No wszystko jest. Czego chcieć więcej.
Unity7 przy Cinnamon wymięka. Zastanawiałem się: Dlaczego?
I odpowiedź jest prosta jak budowa cepa: Bo nikt ci niczego nie narzuca, abyś zmienił swoje przyzwyczajenia. Unity7 to panel z ikonkami z boku, panel z menu u góry. I te ogromne menu z ikonkami. Do tego wszystko działa, jakby miało zadyszkę (zależnie od laptopa, czy komputera). Nie ważne, że Unity7 jest od kilku lat w Ubuntu, i delikatnie się przejadło i obrzydło, to jednak nadal Canonical pakuje to do kolejnych dystrybucji, zamiast wymyślić coś innego. Unity8… w produkcji. Kiedy się pojawi? Kto to wie? Chyba samo Canonical tego nie wie.
Ale to co wyróżnia Cinnamon to to, że jest przenoszalne. A więc może być użyte w każdej innej dystrybucji. Z Unity7… ktoś widział ten pulpit gdzieś indziej niż w Ubuntu?
Jednak największą bolączką Linux Mint jest… trzymajcie się… starość. I to dosłownie. Powód jest oczywisty, bo Linux Mint opiera się na Ubuntu LTS, a więc… brak nowości, a jedynie poprawki bezpieczeństwa. A więc jest grubo do tego stopnia, że ludzie siedzą na starociach, chyba nawet o tym nie wiedząc. Naprawdę. Bo jak wspomniałem, większość użytkowników systemu Mint, ma w d… co i jak działa w ich systemie. Ma działać. I działa, tylko że jest stare, a to już inna bajka.
Jedyne co pozwala się utrzymać Linux Mint na powierzchni to… społeczność. Ubuntu w tym temacie jest słabe. Aby nie napisać, dnem. Launchpad jest o.k, ale to jedynie paczki, nie ma żadnych aspektów integrujących, czy wspierających np. Unity7. W tym temacie Cinnamon naprawdę błyszczy. Możliwość dodawania elementów z sieci, które stworzyli użytkownicy… szacun.
I nie chce być źle zrozumiany, Linux Mint to nie jest zła dystrybucja. Instalujesz, i korzystasz. To że opiera się na dość przestarzałym jak na świat linux systemie, to inna para kaloszy. Posiada dość wygodne i proste programy, które nie angażują nikogo do poznania swojego systemu, co niektórym odpowiada.
Dystrybucja naprawdę dobra, jeśli zależy ci jedynie na darmowym systemie, z prostym pulpitem, stabilnymi programami.
ps.
Można bez żadnych problemów dokonać aktualizacji do najnowszej wersji Ubuntu, ale jedynie elementy Ubuntu. Ale jednak da się to zrobić. Co to daje? W sumie… nic.
czwartek, 22 września 2016
KDE Plasma 5.8.90 - stan na dzień 19.09.2016
Kosmetyczne zmiany i modyfikacje:
(kliknij, aby powiększyć)
Choć alternatywne menu nie radzi sobie ze zbyt dużą ilością ikon...
Oczywiście zmian może być więcej, ale tyle na obecną chwilę zaobserwowałem :)
wtorek, 30 sierpnia 2016
KDE Plasma 5.7.90 - stan na dzień 30.08.2016
Od ostatnich testów KDE Plasma 5 minęło trochę czasu i na dzień dzisiejszy pewne rzecz zostały zmienione, dodano kilka opcji (choć mogły one być już wcześniej).
Poniżej to co zauważyłem lub wydaje mi się, że tego nie było wcześniej:
Nowa tapeta?
Nowa opcja w ustawieniach wyglądu "pulpitu"?

Nowe ukazanie wystrojów okien?
Nowe okno logowania wyglądu Bryza?

Nowa opcja w ustawieniach kolorów?

Nowa czcionka?

Nowe emotki?
...i opcja w tym oknie?

Nowe ikony w ustawieniach?

Dodatkowe opcje w ustawieniach zasilania?

Nowe opcje w ustawieniach paska programów (na panelu)?


Tray icon wreszcie działa jak należy?
Wreszcie działa, jak ma działać.
Nowe okno wyłączania/wylogowywania/uśpienia/restartu?
Nowa, a jednak stara wersja?

I nadal te same błędy z Chrome?
Brak przycisków zamykania/minimalizowania przeglądarki.
KDE Plasma 5 delikatnie się zmieniła, usprawniła, czy doszły pewne opcje, ale to nadal KDE :)
Poniżej to co zauważyłem lub wydaje mi się, że tego nie było wcześniej:
Nowa tapeta?
Nowa opcja w ustawieniach wyglądu "pulpitu"?
Nowe ukazanie wystrojów okien?
Nowe okno logowania wyglądu Bryza?
Nowa opcja w ustawieniach kolorów?
Nowa czcionka?
Nowe emotki?
...i opcja w tym oknie?
Nowe ikony w ustawieniach?
Dodatkowe opcje w ustawieniach zasilania?
Nowe opcje w ustawieniach paska programów (na panelu)?
Tray icon wreszcie działa jak należy?
Nowe okno wyłączania/wylogowywania/uśpienia/restartu?
Nowa, a jednak stara wersja?
I nadal te same błędy z Chrome?
KDE Plasma 5 delikatnie się zmieniła, usprawniła, czy doszły pewne opcje, ale to nadal KDE :)
sobota, 2 lipca 2016
sobota, 18 czerwca 2016
KDE Plasma 5.7.90 (5.7 beta?) - stan na 17.06.2016
Co przyniesie wersja 5.7?
Nowy wygląd ładowania się pulpitu, to po pierwsze.
Oznaczenie świąt w kalendarzu, czy innych wydarzeń, to po drugie.
To jedne z ważniejszych nowości jakie można zaobserwować w nowej wersji.
Mnie cieszy fakt, że dodano wskazanie procentowe (po pokazaniu się "dymku") w przypadku regulowania lub zmieniania głośności.
Mała rzecz, a cieszy.
Są też i błędy, które nie zostały należycie i właściwie rozwiązane. Co jest do pewnego stopnia oczywiste.


A to co mnie ucieszyło:

Ale pewne błędy i problemy nadal istnieją:
Problemem nadal jest też absorbowanie dla siebie byt dużej ilości pamięci na działanie:
Jednak najgorsze są w tym przypadku odczucia, co do panelu ładowania KDE.
Pierwsze skojarzenie do oczywiście Windows 8/10. Praktycznie takie same panele pojawiają się kiedy uruchamiamy jakąś aplikację na systemie od Microsoftu. A to nie jest komplement.
KDE Plasma 5 ma bliżej do systemu Windows niż do bycia niezależnym, innowacyjnym i pomysłowym pulpitem na system linux. A to jest zaś... smutne i nie napełnia dumą.
ps.
Zegar nie doczekał się żadnych opcji zmiany formatu daty. Szkoda... może za rok ;)
Nowy wygląd ładowania się pulpitu, to po pierwsze.
Oznaczenie świąt w kalendarzu, czy innych wydarzeń, to po drugie.
To jedne z ważniejszych nowości jakie można zaobserwować w nowej wersji.
Mnie cieszy fakt, że dodano wskazanie procentowe (po pokazaniu się "dymku") w przypadku regulowania lub zmieniania głośności.
Mała rzecz, a cieszy.
Są też i błędy, które nie zostały należycie i właściwie rozwiązane. Co jest do pewnego stopnia oczywiste.
Events (wydarzenia/święta) w kalendarzu:
I "nowy" ekran ładowania:
Ale pewne błędy i problemy nadal istnieją:
Czyli... Nachodzenie na siebie ikonek, kiedy jest ich nad zbyt dużo.
Problemem nadal jest też absorbowanie dla siebie byt dużej ilości pamięci na działanie:
Jednak najgorsze są w tym przypadku odczucia, co do panelu ładowania KDE.
Pierwsze skojarzenie do oczywiście Windows 8/10. Praktycznie takie same panele pojawiają się kiedy uruchamiamy jakąś aplikację na systemie od Microsoftu. A to nie jest komplement.
KDE Plasma 5 ma bliżej do systemu Windows niż do bycia niezależnym, innowacyjnym i pomysłowym pulpitem na system linux. A to jest zaś... smutne i nie napełnia dumą.
ps.
Zegar nie doczekał się żadnych opcji zmiany formatu daty. Szkoda... może za rok ;)
środa, 18 maja 2016
desktop panie, desk-top...
Kosmetyczna zmiana, ale klarowna i jednoznaczna... z "biurkiem/biurko w linux", na "pulpitem/pulpit w linux".
Blog jest o pulpitach i zmianach w nich zachodzących, nie prezentuje na nim nic po za tym, więc adres, jak i nazwa bloga powinna być choć trochę do jego treści adekwatna :)
Treść i kontent bloga nie ulega zmianie...
wtorek, 17 maja 2016
KDE Plasma 5 (KP 5.6.90 - KF 5.22) - stan na 13.05.2016
KDE Plasma 5 już nie wiele się zmienia. A to co się zmienia to raczej drobne, wręcz kosmetyczne dodatki, czy zmiany.
Ale czasami warto i o nich wspomnieć...
Od poprzedniego posta wersja pozostała ta sama, ale Frameworks to już inna sprawa ;)
Jedną z nowości może być wprowadzenie obszaru dla wydarzeń w kalendarzu:
Przypomina on (ten obszar) to co mamy w gnome-shell. I choć rokuje to na przyszłość, iż znaczniki świąt, oraz własne wydarzenia będą widoczne w kalendarzu, to słabe wydaje się dopiero obecne wprowadzenie tego elementu do systemu.

Co do kosmetycznych zmian...
Zamiast pasków, stworzono przyciski... Czy to rozwiązanie jest lepsze, czy gorsze... Raczej estetyczne. Szkoda jednak, że energia idzie na takie kosmetyczne sprawy, a nie na poważniejsze opcje, elementy, czy braki.
I mimo listy zmian: kde-frameworks-5.21 , kde-frameworks-5.22
...jakoś nie odczuwam, aby to co było zepsute, czy to czego brak zostało naprawione, albo wprowadzone.
Ale czasami warto i o nich wspomnieć...
Jedną z nowości może być wprowadzenie obszaru dla wydarzeń w kalendarzu:
Przypomina on (ten obszar) to co mamy w gnome-shell. I choć rokuje to na przyszłość, iż znaczniki świąt, oraz własne wydarzenia będą widoczne w kalendarzu, to słabe wydaje się dopiero obecne wprowadzenie tego elementu do systemu.
Co do kosmetycznych zmian...
Zamiast pasków, stworzono przyciski... Czy to rozwiązanie jest lepsze, czy gorsze... Raczej estetyczne. Szkoda jednak, że energia idzie na takie kosmetyczne sprawy, a nie na poważniejsze opcje, elementy, czy braki.
I mimo listy zmian: kde-frameworks-5.21 , kde-frameworks-5.22
...jakoś nie odczuwam, aby to co było zepsute, czy to czego brak zostało naprawione, albo wprowadzone.
sobota, 23 kwietnia 2016
Ubuntu 16.10 - Yakkety Yak
Nie będę się rozwodził nad znaczeniem nazwy, czy jej przekładem. Ubuntu 16.10 nazywa się:
(Jakaś gra słów, lub inne nawiązanie do jaka (takie zwierzę)?)
Źródło: http://www.markshuttleworth.com/
Cieszy mnie nadanie nazwy Ubuntu 16.10, bo to oznacza że mogę wprowadzić repo "w system" i cieszyć się (w miarę możliwości bez problemów) najnowszymi pakietami, czy nowościami jakie pojawią się w najnowszym ubuntu.

I nie ma co ukrywać, że na początku aktualizacja będzie obejmować jedynie kompilatory i inne "nudne" pakiety. Ale z czasem pojawi się nowe jądro (4.5?, 4.6?, a nawet może 4.7? - kto wie). Na pewno dalszy "rozwój" Unity8 i system paczek "snap" może być dużo mocniej wspierany i propagowany w tej wersji systemu. Można się też spodziewać pierwszych oficjalnych prób, czy testów z mir i xmir, z odchodzeniem od Xorg.
Ten rok, mimo iż linux jakoś nigdy, jako system dla zwykłego użytkownika, nie był zbyt popularny, to nie ma się co oszukiwać, że to się zmieni. Jednakże rok 2016 i 2017 to lata, kiedy na systemie linux mogą nastąpić ważne i poważne zmiany: odejście lub szybsze odchodzenie od Xorg, i zastępowanie go wayland lub w przypadku Ubuntu - mir. To także, i wielce prawdopodobne: zderzenie się z mobilnością i to mocniej i silniej niż się może to komuś wydawać. I nie chodzi mi o mobilny system Ubuntu z Unity8 na telefony dotykowe, ale ogólnie. Obecny rok i rok 2017 pokaże, czy KDE, Gnome-shell i pewna część ekosystemu linux jest gotowa podjąć się wyzwania. Bo trzeba być szczerym, ale KDE Plasma raczej daleko jej do lekkości, czy przejrzystości lub mobilności. Gnome-shell i jego aplikacje to, za przeproszeniem, dobry żart przy tym jak wygląda, działa i funkcjonuje Android, ze swoją bazą aplikacji rozwijaną na bieżąco.
Oby rok 2016, jak i systemy wydawane w tym roku, oraz rok 2017 był lepszy niż rok 2014 i 2015, gdzie tak naprawdę, zbyt wiele to się nie działo.
Yakkety Yak
(Jakaś gra słów, lub inne nawiązanie do jaka (takie zwierzę)?)
Źródło: http://www.markshuttleworth.com/
Cieszy mnie nadanie nazwy Ubuntu 16.10, bo to oznacza że mogę wprowadzić repo "w system" i cieszyć się (w miarę możliwości bez problemów) najnowszymi pakietami, czy nowościami jakie pojawią się w najnowszym ubuntu.

I nie ma co ukrywać, że na początku aktualizacja będzie obejmować jedynie kompilatory i inne "nudne" pakiety. Ale z czasem pojawi się nowe jądro (4.5?, 4.6?, a nawet może 4.7? - kto wie). Na pewno dalszy "rozwój" Unity8 i system paczek "snap" może być dużo mocniej wspierany i propagowany w tej wersji systemu. Można się też spodziewać pierwszych oficjalnych prób, czy testów z mir i xmir, z odchodzeniem od Xorg.
Ten rok, mimo iż linux jakoś nigdy, jako system dla zwykłego użytkownika, nie był zbyt popularny, to nie ma się co oszukiwać, że to się zmieni. Jednakże rok 2016 i 2017 to lata, kiedy na systemie linux mogą nastąpić ważne i poważne zmiany: odejście lub szybsze odchodzenie od Xorg, i zastępowanie go wayland lub w przypadku Ubuntu - mir. To także, i wielce prawdopodobne: zderzenie się z mobilnością i to mocniej i silniej niż się może to komuś wydawać. I nie chodzi mi o mobilny system Ubuntu z Unity8 na telefony dotykowe, ale ogólnie. Obecny rok i rok 2017 pokaże, czy KDE, Gnome-shell i pewna część ekosystemu linux jest gotowa podjąć się wyzwania. Bo trzeba być szczerym, ale KDE Plasma raczej daleko jej do lekkości, czy przejrzystości lub mobilności. Gnome-shell i jego aplikacje to, za przeproszeniem, dobry żart przy tym jak wygląda, działa i funkcjonuje Android, ze swoją bazą aplikacji rozwijaną na bieżąco.
Oby rok 2016, jak i systemy wydawane w tym roku, oraz rok 2017 był lepszy niż rok 2014 i 2015, gdzie tak naprawdę, zbyt wiele to się nie działo.
piątek, 4 marca 2016
KDE Plasma 5 (5.6.90) - stan na 03.03.2016
W sumie to, nie wiele może się zmienić w temacie KDE5.
To co zostało już wprowadzone w pewnym sensie oznacza ścianę dla osób pracujących nad KDE Plasma 5.
Przez dłuższy czas nie pisałem nic na blogu, bo... nic w temacie Unity8, czy KDE Plasma 5 się nie działo, więc o czym pisać.
KDE 5 zostało delikatnie przyspieszone i wprowadzono jakieś tam niewielkie zmiany.
Wskaźnik pogłaśnianie po kręceniu kółkiem myszki nad głośnikiem (koło zegara). Szkoda, że nadal nie ma wskazania procentowego.
Lekka Bryza... to znaczy jaka? Czym się różni, Lekka Bryza od... Bryzy?
Cień dla obramowania okna bryza, a przepraszam... breeze.
(Nie wiem czy było, ale wolę wspomnieć)
Ale najdziwniejsze jest jedno: brak przycisków okna.
Dziwne jest to, że w przypadku vivaldi wszystko jest w porządku.
Chrome.......vivladi 
Zmiany tak naprawdę dopiero się mogę pojawić w kolejnych dniach, kiedy to wszystkie pakiety dostaną aktualizację do 5.19.
Jedno jest pewne, coś się zmieni w activities. Ale co i na lepszy, czy gorsze... przekonamy się jeszcze.
To co zostało już wprowadzone w pewnym sensie oznacza ścianę dla osób pracujących nad KDE Plasma 5.
Przez dłuższy czas nie pisałem nic na blogu, bo... nic w temacie Unity8, czy KDE Plasma 5 się nie działo, więc o czym pisać.
KDE 5 zostało delikatnie przyspieszone i wprowadzono jakieś tam niewielkie zmiany.
(Nie wiem czy było, ale wolę wspomnieć)
Ale najdziwniejsze jest jedno: brak przycisków okna.
Dziwne jest to, że w przypadku vivaldi wszystko jest w porządku.
Zmiany tak naprawdę dopiero się mogę pojawić w kolejnych dniach, kiedy to wszystkie pakiety dostaną aktualizację do 5.19.
Jedno jest pewne, coś się zmieni w activities. Ale co i na lepszy, czy gorsze... przekonamy się jeszcze.
niedziela, 31 stycznia 2016
change format time KDE5 (plasma)
W KDE5 mamy jednie 3 rodzaje ukazywania daty na panelu (obok zegara):
Long format (format długi):

Short format (format krótki):

Format ISO:

Jeśli komuś odpowiadają te trzy opcje, to fajnie, ale mi nie odpowiadają. Forma długa jest... za długa, a forma krótka... za krótka.
Aby zmienić format daty koło zegara, trzeba edytować plik:
(ścieżka w Ubuntu)
Odnaleźć sekcję:
Między
Mój format:

Zapis pliku, wylogowanie - zalogowanie, i powinna zawitać nas zmiana w dacie:

Opcje:
d - dzień jako liczba bez zera (1 do 31)
dd - dzień jako liczba z zerem (01 do 31)
ddd - skrócona nazwy dnia (np "pon", czy "niedz.").
dddd - zlokalizowaną długie nazwy dni (np "poniedziałek", czy "niedziela").
M - miesiąc jako liczba bez zera (1 do 12)
MM - miesiąc jako liczba z zerem (01 do 12)
MMM - skrócona nazwa miesiąca (np "sty", czy "gru").
MMMM - długa nazwa miesiąca (np "styczeń", czy "grudzień").
yy - liczba roku jako dwie cyfry (00, 99)
rrrr - rok jako czterocyfrowa liczba.
Long format (format długi):

Short format (format krótki):

Format ISO:

Jeśli komuś odpowiadają te trzy opcje, to fajnie, ale mi nie odpowiadają. Forma długa jest... za długa, a forma krótka... za krótka.
Aby zmienić format daty koło zegara, trzeba edytować plik:
(ścieżka w Ubuntu)
/usr/share/plasma/plasmoids/org.kde.plasma.digitalclock/contents/ui/DigitalClock.qml Odnaleźć sekcję:
if (main.showDate) - pod koniec pliku.
dateLabelLeft.text a else wstawiamy poniższą linijkę z wpisanymi znaczeniami daty, jaką chcemy widzieć (lista pod poniższą linijką)Mój format:
dateLabelLeft.text = Qt.formatDate(main.currentTime, "ddd dd MMM yyyy");
Zapis pliku, wylogowanie - zalogowanie, i powinna zawitać nas zmiana w dacie:

Opcje:
d - dzień jako liczba bez zera (1 do 31)
dd - dzień jako liczba z zerem (01 do 31)
ddd - skrócona nazwy dnia (np "pon", czy "niedz.").
dddd - zlokalizowaną długie nazwy dni (np "poniedziałek", czy "niedziela").
M - miesiąc jako liczba bez zera (1 do 12)
MM - miesiąc jako liczba z zerem (01 do 12)
MMM - skrócona nazwa miesiąca (np "sty", czy "gru").
MMMM - długa nazwa miesiąca (np "styczeń", czy "grudzień").
yy - liczba roku jako dwie cyfry (00, 99)
rrrr - rok jako czterocyfrowa liczba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
