Nowy wygląd ładowania się pulpitu, to po pierwsze.
Oznaczenie świąt w kalendarzu, czy innych wydarzeń, to po drugie.
To jedne z ważniejszych nowości jakie można zaobserwować w nowej wersji.
Mnie cieszy fakt, że dodano wskazanie procentowe (po pokazaniu się "dymku") w przypadku regulowania lub zmieniania głośności.
Mała rzecz, a cieszy.
Są też i błędy, które nie zostały należycie i właściwie rozwiązane. Co jest do pewnego stopnia oczywiste.
Events (wydarzenia/święta) w kalendarzu:
I "nowy" ekran ładowania:
Ale pewne błędy i problemy nadal istnieją:
Czyli... Nachodzenie na siebie ikonek, kiedy jest ich nad zbyt dużo.
Problemem nadal jest też absorbowanie dla siebie byt dużej ilości pamięci na działanie:
Jednak najgorsze są w tym przypadku odczucia, co do panelu ładowania KDE.
Pierwsze skojarzenie do oczywiście Windows 8/10. Praktycznie takie same panele pojawiają się kiedy uruchamiamy jakąś aplikację na systemie od Microsoftu. A to nie jest komplement.
KDE Plasma 5 ma bliżej do systemu Windows niż do bycia niezależnym, innowacyjnym i pomysłowym pulpitem na system linux. A to jest zaś... smutne i nie napełnia dumą.
ps.
Zegar nie doczekał się żadnych opcji zmiany formatu daty. Szkoda... może za rok ;)