Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
manjaro - link
Dwa pulpity do wyboru (podstawka), oraz wersje z pulpitami innymi stworzone przez społeczność: budgie, lxde, lxqt...
Chyba najbardziej rozpoznawana dystrybucja, i chyba najbardziej przereklamowana. Nie dlatego, iż to Arch linux, iż to xfce, czy kde które posiada także Arch linux. Ale dlatego, że manjaro urosło do rangi tego samo, czym mint jest dla Ubuntu. Wszystko co posiada manjaro, posiada też arch linux. Czy to czyni manjaro lepszym? I tak, i nie. Ponieważ manjaro broni się graficznym instalatorem, użytecznym pakietem programów, działającym pulpitem itp. itd.
Ale manjaro nie jest jedyne w gronie systemów opartych o dystrybucję Arch linux, z działającym pulpitem i graficznym instalatorem. Są klony lepsze i gorsze, ale też działają, też posiadają (w większości) instalator graficzny itd. itp.
Dlaczego więc, manjaro, wybiło się ponad inne?
Może spójność, może wygląd, a może... bo tak.
Manjaro oferuje to, czego oczekuje mało zaawansowany użytkownik. A przy okazji otrzymuje system w pełni aktualny, i ciągle aktualizowany i najnowszy, czy trzeba chcieć więcej?
O systemie linux, jego meandrach, czeluściach, zakamarkach, i pulpitach (KDE Plasma 5, Unity8, Xfce, Lxde, Lxqt, Cinnamon), itd. itp.
poniedziałek, 6 lutego 2017
klony Arch linux #9 - antergos
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
antergos - link
Arch linux + gnome-shell + podstawowy zestaw programów.
Graficzny instalator.
Wszystko działa.
Nie rozwodzę się nad tą dystrybucją, ponieważ nie ma co pisać. Jedną ciekawostką jest to, iż dystrybucja "waży" ponad 1,7 GB, oraz jako przeglądarkę posiada chromium.
Warto też wiedzieć, że dystrybucja jest aktualizowana na bieżąco.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
antergos - link
Arch linux + gnome-shell + podstawowy zestaw programów.
Graficzny instalator.
Wszystko działa.
Nie rozwodzę się nad tą dystrybucją, ponieważ nie ma co pisać. Jedną ciekawostką jest to, iż dystrybucja "waży" ponad 1,7 GB, oraz jako przeglądarkę posiada chromium.
Warto też wiedzieć, że dystrybucja jest aktualizowana na bieżąco.
klony Arch linux #8 - BBQLinux
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
bbqlinux - link
Czy można chcieć stworzyć system, który będzie dla... programistów systemu Android?
Widać można i się ludziom chce.
Dystrybucja posiada pełny zakres pulpitów, ale w różnym okresie wydane. Oznacza to, iż wersja mate jest z 2016-06, najnowsza czyli cinnamon to 2016-11, a jeśli by ktoś chciał pulpit gnome, czy kde, to jest skazany na wersję z roku 2015.
Obraz najnowszej wersji (2016-11) to jakieś 2,5 GB więc nie mało, ale zawiera pakiet biurowy, choć jeśli to dystrybucja dla programistów to na co komu ten pakiet? Czy nie ma innych rozwiązań? BBQLinux bez problemu zainstalujemy na dysku przy pomocy graficznego instalatora.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
bbqlinux - link
Czy można chcieć stworzyć system, który będzie dla... programistów systemu Android?
Widać można i się ludziom chce.
Dystrybucja posiada pełny zakres pulpitów, ale w różnym okresie wydane. Oznacza to, iż wersja mate jest z 2016-06, najnowsza czyli cinnamon to 2016-11, a jeśli by ktoś chciał pulpit gnome, czy kde, to jest skazany na wersję z roku 2015.
Obraz najnowszej wersji (2016-11) to jakieś 2,5 GB więc nie mało, ale zawiera pakiet biurowy, choć jeśli to dystrybucja dla programistów to na co komu ten pakiet? Czy nie ma innych rozwiązań? BBQLinux bez problemu zainstalujemy na dysku przy pomocy graficznego instalatora.
klony Arch linux #7 - backslash os
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
backslash os - link
Cinnamon, pełna paleta programów, graficzny instalator, a to wszystko na podstawie Arch linux, czy potrzeba czegoś więcej?
Ponad 2,7 GB wielkości obraz do pobrania.
Menu z przesuwanymi ekranami.
Nawiązanie do systemu z telefonu, czy tabletu, niż do systemu na komputer.
System klarowny i z elementami, które nigdy się przydadzą.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
backslash os - link
Cinnamon, pełna paleta programów, graficzny instalator, a to wszystko na podstawie Arch linux, czy potrzeba czegoś więcej?
Ponad 2,7 GB wielkości obraz do pobrania.
Menu z przesuwanymi ekranami.
Nawiązanie do systemu z telefonu, czy tabletu, niż do systemu na komputer.
System klarowny i z elementami, które nigdy się przydadzą.
klony Arch linux #6 - OBRevenge OS
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
OBRevenge os - link
Czy można stworzyć naprawdę ciekawą dystrybucję, opartą o Arch linux? Okazuje się, że można.
OBRevenge to dość dziwna dystrybucja, ponieważ niby ponad 1 GB, ale panel xfce ma, panel mate posiada, podobnie z tinty2, czy lxpanel też się w tym systemie znajduje. A pulpit tak naprawdę działa pod... openbox. Menu openbox zmodyfikowane i przygotowane pod dystrybucję.
Graficzny instalator jest.
Obrevenge to jedna z najciekawszych i dopracowanych pod względem szczegółów dystrybucji opartych o Arch linux.
Jedyny mankament? Brak palety programów.
Ale jest to dystrybucja, która mnie pozytywnie zaskoczyła.
Dystrybucja dość często aktualizowana.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
OBRevenge os - link
Czy można stworzyć naprawdę ciekawą dystrybucję, opartą o Arch linux? Okazuje się, że można.
OBRevenge to dość dziwna dystrybucja, ponieważ niby ponad 1 GB, ale panel xfce ma, panel mate posiada, podobnie z tinty2, czy lxpanel też się w tym systemie znajduje. A pulpit tak naprawdę działa pod... openbox. Menu openbox zmodyfikowane i przygotowane pod dystrybucję.
Graficzny instalator jest.
Obrevenge to jedna z najciekawszych i dopracowanych pod względem szczegółów dystrybucji opartych o Arch linux.
Jedyny mankament? Brak palety programów.
Ale jest to dystrybucja, która mnie pozytywnie zaskoczyła.
Dystrybucja dość często aktualizowana.
klony Arch linux #5 - bluestar linux
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
bluestar linux (poniżej wersja: 4.9.6) - link
4,2 GB, wielkość obrazu do pobrania... ktoś pomyśli, że jest moc. I ma rację. Uruchamiając dystrybucję, otrzymujemy: KDE + panel cairo + masę śmiecia i rzeczy powielających swoje działanie. Bluestar to takie pinguy os w przypadku Ubuntu. Niby jest KDE, niby działa, niby mamy masę rzeczy w menu, niby wszystko jest ładne i można sobie ustawić ładny wygląd... ale, po co to komu? Graficzny instalator jest, ale po instalacji będziemy mieli w systemie wszystko i nic.
Jak napisałem, takie pinguy, ale trzon to Arch linux. Kompletne pomieszanie, z poplątaniem. Ale jeśli ktoś lubi take klimaty... nie pobiera i dobrze się bawi :)
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
bluestar linux (poniżej wersja: 4.9.6) - link
4,2 GB, wielkość obrazu do pobrania... ktoś pomyśli, że jest moc. I ma rację. Uruchamiając dystrybucję, otrzymujemy: KDE + panel cairo + masę śmiecia i rzeczy powielających swoje działanie. Bluestar to takie pinguy os w przypadku Ubuntu. Niby jest KDE, niby działa, niby mamy masę rzeczy w menu, niby wszystko jest ładne i można sobie ustawić ładny wygląd... ale, po co to komu? Graficzny instalator jest, ale po instalacji będziemy mieli w systemie wszystko i nic.
Jak napisałem, takie pinguy, ale trzon to Arch linux. Kompletne pomieszanie, z poplątaniem. Ale jeśli ktoś lubi take klimaty... nie pobiera i dobrze się bawi :)
klony Arch linux #4 - Apricity os
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Apricity os - link.
Dystrybucja posiada dwie wersje pulpitu: gnome3, oraz cinnamon. Dziwniejsze wydaje się jednak to, iż wersja stabilna z tego samo roku i miesiąca nie posiada wersji 32 bit, ale wersja dev, która jest z tego samego roku i miesiąca już tak. Gdzie tu sens?
Ale prawie 2GB wielkości obrazu .iso zobowiązuje. Zobowiązuje na pewno do posiada działającego pulpitu, i palety programów. I tak się dzieje. Graficzny instalator pozwala na bezproblemowe zainstalowanie Archa, przepraszam, Apricity os na dysku. Co tu więcej można napisać?
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Apricity os - link.
Dystrybucja posiada dwie wersje pulpitu: gnome3, oraz cinnamon. Dziwniejsze wydaje się jednak to, iż wersja stabilna z tego samo roku i miesiąca nie posiada wersji 32 bit, ale wersja dev, która jest z tego samego roku i miesiąca już tak. Gdzie tu sens?
Ale prawie 2GB wielkości obrazu .iso zobowiązuje. Zobowiązuje na pewno do posiada działającego pulpitu, i palety programów. I tak się dzieje. Graficzny instalator pozwala na bezproblemowe zainstalowanie Archa, przepraszam, Apricity os na dysku. Co tu więcej można napisać?
klony Arch linux #3 - Archbang (2016)
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
ArchBang - link.
Najmniejsza dystrybucja? Nie do końca, ponieważ może i ArchBang to niecałe 500MB, ale to nadal jednak wiele w porównaniu z innych dystrybucjami, opartymi o... openbox, oraz nie zawierającymi praktycznie żadnego programy w zestawie. I teraz pytanie: albo menu openbox nie zostało skonfigurowane, albo dystrybucja ta kryje w sobie "jakąś tajemnice". Do dyspozycji użytkownika w przypadku wersji lite zostaje openbox, oraz terminal, a przypadku wersji normalnej... działa przeglądarka i terminal, bo niczego więcej nie ma.
Instalator w wersji psełdo-graficzno-tekstowej.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
ArchBang - link.
Najmniejsza dystrybucja? Nie do końca, ponieważ może i ArchBang to niecałe 500MB, ale to nadal jednak wiele w porównaniu z innych dystrybucjami, opartymi o... openbox, oraz nie zawierającymi praktycznie żadnego programy w zestawie. I teraz pytanie: albo menu openbox nie zostało skonfigurowane, albo dystrybucja ta kryje w sobie "jakąś tajemnice". Do dyspozycji użytkownika w przypadku wersji lite zostaje openbox, oraz terminal, a przypadku wersji normalnej... działa przeglądarka i terminal, bo niczego więcej nie ma.
Instalator w wersji psełdo-graficzno-tekstowej.
klony Arch linux #2 - Parabola GNU/Linux-libre
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Parabola GNU/Linux-libre - link
Wolność, wszystko za darmo? Taki zamysł ma na siebie dystrybucja Parabola GNU/Linux-libre, w której znajduje się jedynie i wyłącznie wolne oprogramowanie. Czy to dobrze, czy źle to już samemu trzeba ocenić, czy zamykanie się na niezbyt wolne elementy to wolność, czy pseudo udawanie wolności, bo tak naprawdę jednak się ograniczamy i więzimy.
To co rzuca się w oczy to... tapeta, która nasuwa na myśl nosorożce, bajki o Bambim, czy Królu Lwie. To co ważne, to to, iż dystrybucja jest w miarę aktualizowana i działa.
Dystrybucja posiada obraz płyty, nie małej wielkości, ponad 2 GB, powód oczywisty, to dwie architekturach procesora, czyli 32 i 64 bit, bez decydowania jaką wersję systemu chcemy, lub jaki rodzaj procesora posiada nasz komputer. Choć stworzenie dwóch osobnych wersji odnośnie procesorów odchudziłoby obraz jaki trzeba pobrać.
Pulpit to mate, czyli jakby to napisać, state dobre gnome2.
System posiada podstawowe programy, tak aby każdy po uruchomieniu, czy instalacji nie czuł się... wyobcowany.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Parabola GNU/Linux-libre - link
Wolność, wszystko za darmo? Taki zamysł ma na siebie dystrybucja Parabola GNU/Linux-libre, w której znajduje się jedynie i wyłącznie wolne oprogramowanie. Czy to dobrze, czy źle to już samemu trzeba ocenić, czy zamykanie się na niezbyt wolne elementy to wolność, czy pseudo udawanie wolności, bo tak naprawdę jednak się ograniczamy i więzimy.
To co rzuca się w oczy to... tapeta, która nasuwa na myśl nosorożce, bajki o Bambim, czy Królu Lwie. To co ważne, to to, iż dystrybucja jest w miarę aktualizowana i działa.
Dystrybucja posiada obraz płyty, nie małej wielkości, ponad 2 GB, powód oczywisty, to dwie architekturach procesora, czyli 32 i 64 bit, bez decydowania jaką wersję systemu chcemy, lub jaki rodzaj procesora posiada nasz komputer. Choć stworzenie dwóch osobnych wersji odnośnie procesorów odchudziłoby obraz jaki trzeba pobrać.
Pulpit to mate, czyli jakby to napisać, state dobre gnome2.
System posiada podstawowe programy, tak aby każdy po uruchomieniu, czy instalacji nie czuł się... wyobcowany.
klony Arch linux #1 - Bridge linux
Wydawać by się mogło, że Arch to przecież bardzo dobra baza pod inną, własną, dystrybucję. Ale okazuje się, iż nie jest to tak do końca prawda.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Bridge Linux - link.
System na obecną chwilę nie posiada aktualnego obrazu, a jednie wersję z 2015 roku, chyba że źle szukałem. Strony dystrybucji wygląda trochę jakby była w budowie, a cały pomysł na dystrybucję odłożono na później. Jednak system działa.
Dystrybucja, nawet w tak przestarzałej wersji broni się wielkością obrazu iso - jedynie ponad 600MB, co jest naprawdę wynikiem bardzo dobrym.
Doskwiera fakt, iż brak nowszej wersji, i nie wiadomo kiedy i czy się ona pojawi.
Pulpit to lxde, a więc jest prosto, funkcjonalnie i szybko.
Dystrybucja posiada graficzny instalator, choć nie wiadomo, czy obecnie jest on dostosowany do obecnych realiów, ale działa.
Ponieważ z jednej strony mamy system, który jest idealny do "klonowania", czy "kopiowania", ale z drugiej strony system aktualizacji, czy AUR czyni z tego zaletę tego systemu. Ale w przypadku własnej dystrybucji, to koszmar.
I nie chodzi o to, że nasz system, w momencie jego wydania (upublicznienia) jest już... przestarzały. A im dłużej "nasza" wersja Archa pozostaje bez nowej wersji, tym nasz system z każdym dniem starzeje się jeszcze szybciej.
Ale postanowiłem wybrać kilka dystrybucji, klonów Arch linux, z działającym pulpit, bazą programów (choć nie zawsze), oraz... graficzny, prosty, instalatorem (także nie zawsze).
Bridge Linux - link.
System na obecną chwilę nie posiada aktualnego obrazu, a jednie wersję z 2015 roku, chyba że źle szukałem. Strony dystrybucji wygląda trochę jakby była w budowie, a cały pomysł na dystrybucję odłożono na później. Jednak system działa.
Dystrybucja, nawet w tak przestarzałej wersji broni się wielkością obrazu iso - jedynie ponad 600MB, co jest naprawdę wynikiem bardzo dobrym.
Doskwiera fakt, iż brak nowszej wersji, i nie wiadomo kiedy i czy się ona pojawi.
Pulpit to lxde, a więc jest prosto, funkcjonalnie i szybko.
Dystrybucja posiada graficzny instalator, choć nie wiadomo, czy obecnie jest on dostosowany do obecnych realiów, ale działa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)