Decyzja została podjęta po zweryfikowaniu, prawdopodobnie, kosztów za ubiegły rok fiskalny.
I nie ma się do dziwić, ponieważ Canonical z Ubuntu Desktop stało przez kilka lat w miejscu, kiedy inne środowiska posuwały się na przód.
Sam się dziwiłem przecież, dlaczego Canonical nie skupi się całkowicie nad Unity8, czy Mir, porzucając całkowicie Unity7, Compiz itp.
Problem w tym, że Canonical, jak samo Ubuntu poszło w drugą stronę, a więc zamiast Mir, telefonów, systemu mobilnego, Unity8, czy nawet 7... gnome-shell, czy jak kto woli gnome. To oznacza, iż Ubuntu jako system niby wraca do korzeni, tylko że... gnome to nie jest już to samo gnome. Nie bez powodu, użytkownicy wybierają w większym stopniu kde, czy leciwe, ale szybkie i działające xfce.
Czy wybór gnome, to dobry wybór?
Pokazuje to od kilku lat Linux Mint, że... nie.
Gnome-shell jest pod wieloma względami ograniczone, a w wielu sprawach wręcz opóźnione rozwojowo. Do tego trzeba dodać zmieniające się API co nowe wydanie, czy daleko idące zmiany w kodzie.
Linux Mint jest tutaj najlepszym przykładem, iż nie gnome-shell ludzie chcą, ale normalności. I cinnamon to im w pewnym stopniu i sensie daje.
Chciałbym zobaczyć twórców Mint-a, gdyby to Ubuntu zamiast gnome-shell przeszło na cinnamon. Czy w takim wypadku istnienie Linux Mint miałoby sens? A gdyby tak Ubuntu zawierało oba te pulpity, jeden jako podstawkę, a drugi jako do wyboru, co wtedy zrobili by użytkownicy?
Jedno mogę napisać, o przyszłości Ubuntu z Unity7, czy Unity8, Mir itd. miało już dano wyrobione zdanie, iż to nie ma sensu, jeśli Ubuntu nadal ma opierać się o Unity7, które w żaden, ale to w żaden sposób nie pozwala się dostosować do swoich potrzeb. To już gnome-shell, po przez dodatki, ma taką opcję. Gdyby Canonical było właściwie zarządzane, oraz zarzuciło by już kilka lat temu wparcie dla Unity7, a skupiło się na Unity8, to obecnie sytuacja wyglądała by inaczej.
A tak, obecnie, Ubuntu wraca na stare "śmieci", tylko problem w tym, że to już nie są te same "śmieci" jakie były kiedyś, i nie każdy te "śmieci" lubi, ani nie każdemu te "śmieci" się podobają.
Warto też wspomnieć, że za jakiś czas gnome zmieni się, wkraczając w erę gtk4, czy Ubuntu i Canonical mają świadomość, iż mogą kolejny raz przespać pewien okres, i obudzić się z ręką w nocniku?
Oczywiście, Ubuntu i Canonical nie znikają z rynku, ale więcej uwagi będzie się oddawać temu co produkuje pieniądze, niż je traci (czyt. przynosi straty).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz